top of page

WIEK WYMAGA PRECYZJI, NIE PRESJI.

  • Zdjęcie autora: Kamil Dąbkowski
    Kamil Dąbkowski
  • 2 lut
  • 4 minut(y) czytania

Masz 40 lat. Albo 45. Albo zbliżasz się do tej granicy i zaczynasz się zastanawiać, czy to już początek końca.


Spoiler: nie jest. Ale musisz zrozumieć, co się dzieje w Twoim ciele. Bo jeśli będziesz trenować jak 25-latek, skończysz z kontuzją, wypaleniem albo frustracją.


Przejrzałem, co mówią na ten temat najlepsi: Joe Friel, Stephen Seiler, Jason Koop, Scott Johnston. Czterech trenerów, setki przebadanych zawodników, dekady doświadczenia. I wszyscy mówią mniej więcej to samo.


ZMIANA NUMER JEDEN: REGENERACJA

To jest najważniejsza różnica. Nie VO2max. Nie siła. Regeneracja.


Kiedy miałeś 25 lat, mogłeś zrobić dwie mordercze sesje w tygodniu i odbić następnego dnia. Po 40-stce ten sam ładunek stresu wymaga dłuższego czasu na powrót do równowagi.

Seiler, który sam jest po pięćdziesiątce, mówi wprost: kiedyś robił dwie ciężkie sesje tygodniowo. Teraz często wystarcza mu jedna. Jedna solidna sesja wysokiej intensywności. Reszta to praca tlenowa.


Johnston dodaje: jeśli czujesz spadek formy, to zazwyczaj nie dlatego, że jesteś za mało wytrenowany. Dlatego, że jesteś niewystarczająco wypoczęty.


Przeczytaj to jeszcze raz. Bo większość z nas myśli odwrotnie.


ZMIANA NUMER DWA: TRACISZ GÓRĘ, ZACHOWUJESZ DÓŁ

Z wiekiem tracimy szybkość i moc maksymalną znacznie szybciej niż wytrzymałość tlenową.

Twoja moc 5-minutowa, Twoje VO2max prawdopodobnie nie będą już rosły. Sufit się obniża.


To naturalne. To biologia.


Ale Twoja zdolność do utrzymania sub-maksymalnego tempa przez długi czas? Ta spada znacznie wolniej. Seiler zauważa, że starsi sportowcy często migrują w stronę dłuższych dystansów właśnie dlatego. Maratony, ultra, długie wyścigi. Bo tam ich „extensive power" wciąż działa.


Co to oznacza praktycznie? Zmień strategię. Zamiast „zrobić to szybciej" (intensify), skup się na „zrobić to dłużej" (extend).


Jeśli Twój próg to 250 watów, zamiast próbować podnieść go na 260, pracuj nad tym, żeby utrzymać te 250 nie przez 30 minut, ale przez 45 czy 60. To jest wciąż w zasięgu Twoich możliwości adaptacyjnych.


ZMIANA NUMER TRZY: SARKOPENIA, CZYLI TRACISZ MIĘŚNIE

I to nie byle jakie mięśnie. Tracisz specyficznie włókna szybkokurczliwe. Te, które odpowiadają za moc, dynamikę, „snap".


Friel mówi, że ta utrata często wynika z zaniedbania treningu o wysokiej intensywności. Bo co robi większość biegaczy po 40-stce? Przechodzi na długie, wolne dystanse. LSD. Long Slow Distance.


I to jest błąd.


Bo właśnie wtedy, gdy tracisz włókna szybkie, powinieneś je stymulować. Nie rezygnować z intensywności. Robić ją rzadziej, ale robić.


ZMIANA NUMER CZTERY: HORMONY

Poziom hormonów anabolicznych spada. Testosteron u mężczyzn około 1,6% rocznie. Hormon wzrostu. Estrogen u kobiet.


Skutek? Wolniejsza regeneracja mięśni. Zwiększona tendencja do gromadzenia tkanki tłuszczowej, szczególnie w okolicach brzucha. Trudniej budować, łatwiej tracić.


To nie jest wyrok. To jest informacja. I można z nią pracować.


ZMIANA NUMER PIĘĆ: VO2MAX SPADA, ALE MOŻESZ TO SPOWOLNIĆ

U osób nieaktywnych VO2max spada o około 10% na dekadę po 30. roku życia. Dziesięć procent. To dużo.


Ale u sportowców trenujących intensywnie spadek ten można ograniczyć do około 0,5% rocznie. Pół procenta. To prawie nic.


Różnica? Trening o wysokiej intensywności. HIIT. Interwały w strefach beztlenowych. To spowalnia spadek VO2max o połowę w porównaniu do samego treningu objętościowego.


CO Z TYM ZROBIĆ? JAK ZMIENIĆ TRENING?

Friel, Seiler, Koop, Johnston. Wszyscy mówią podobne rzeczy. Oto esencja.


MNIEJ OBJĘTOŚCI, WIĘCEJ JAKOŚCI

Nie próbuj na siłę zwiększać kilometrów. Twoje ciało tego nie toleruje tak jak kiedyś. Zamiast biegać więcej, biegaj mądrzej.


Johnston stosuje cross-training nawet u elity. Rower, pływanie. Dodajesz objętość bez mechanicznego niszczenia nóg. Pływanie działa niemal jak masaż dla zmęczonych mięśni.


INTENSYWNOŚĆ ZOSTAJE, ALE RZADZIEJ

Nie rezygnuj z ciężkich sesji. Ale rób je raz, może dwa razy w tygodniu. Nie trzy, nie cztery.

Seiler mówi: jedna solidna sesja wysokiej intensywności w tygodniu często wystarczy, żeby utrzymać formę. Reszta to spokojne bieganie w Strefie 1.


SIŁOWNIA STAJE SIĘ OBOWIĄZKOWA

To nie jest już opcja dla chętnych. To konieczność.


Friel zaleca duże obciążenia. Takie, które możesz podnieść tylko 3-6 razy w serii. Przysiady, martwy ciąg, wyciskanie. Ruchy wielostawowe. Rekrutują włókna szybkokurczliwe, stymulują wyrzut hormonów.


Seiler mówi: dwa razy w tygodniu, ciężkie obciążenie. Dla zdrowia kości, dla utrzymania masy mięśniowej, dla odporności na kontuzje.


ZMIEŃ CYKL TRENINGOWY

Tradycyjny 7-dniowy tydzień może być zbyt gęsty dla Twojego organizmu.

Friel sugeruje cykl 9-dniowy. Mocny trening co trzeci dzień. Albo system 5-2: pięć dni łatwych, dwa dni naprawdę mocne. To pozwala na pełną regenerację.


Johnston zaleca prosty system oceniania samopoczucia. Jeśli w tygodniu masz więcej niż trzy dni przeciętnego samopoczucia, musisz natychmiast zwolnić.


SEN I BIAŁKO

Sen to najważniejsze narzędzie regeneracyjne. Podczas snu uwalniany jest hormon wzrostu i testosteron. Friel twierdzi, że większość sportowców poprawiłaby wyniki, dodając po prostu godzinę snu każdej nocy.


Białko? Zapotrzebowanie rośnie z wiekiem. Starszy sportowiec potrzebuje więcej białka po treningu niż młodszy. Około 40 gramów zamiast 20-25.


PUŁAPKA EGO

I jeszcze jedno. Seiler zauważa ciekawe zjawisko.


To zazwyczaj 40-letni amatorzy, nie mistrzowie świata, mają problem z dyscypliną na treningach. Gdy podczas spokojnego biegu ktoś ich wyprzedza, „muszą" przyspieszyć i gonić. Zmieniają trening regeneracyjny w śmieciowy wyścig.


Mistrzowie świata pozwalają się wyprzedzać. Bo znają swój plan.

Po 40-stce, gdy regeneracja jest wolniejsza, czarna dziura intensywności jest jeszcze bardziej niszcząca. Musisz być bezwzględny w pilnowaniu niskiej intensywności w dni łatwe. Żeby mieć siłę na te rzadkie dni, kiedy naprawdę trzeba przycisnąć.


ZMIANA MENTALNA

Steve House zauważa, że po 40-stce zmieniają się nasze fundamentalne wartości.

Wcześniej Twoimi wartościami mogły być „Osiągnięcia" i „Odwaga". Po 40-stce często zmieniają się na „Zdrowie", „Bezpieczeństwo", „Długowieczność".


I to jest OK. Dopasuj cele do nowych wartości. Jeśli Twoim celem jest biegać przez kolejne 30 lat, nie ryzykuj kontuzji dla jednego rekordu.


PODSUMOWANIE

Po czterdziestce nie musisz trenować zupełnie inaczej. Musisz trenować precyzyjniej.

Twoja baza tlenowa jest stabilna i trwała. Ale Twoja bateria regeneracyjna jest mniejsza.

Kluczem jest: dużo bardzo spokojnego ruchu, punktowe bodźce siłą i intensywnością, bezwzględny priorytet dla snu i odpoczynku.


Nie walcz z naturą. Współpracuj z nią.


Chcesz czytać więcej? Zapisz się na newsletter na górze i na dole strony.

Komentarze


bottom of page